464

Niczym widmo snuję się po tej plugawej ziemi bez celu. Jak żebrak o pieniądz, tak ja o litość błagam z ciągłą, ślepą nadzieją. A kresu wciąż nie ma. To już 464 dni.
Mój własny koniec świata, którego majowie nie przewidzieli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz