Chciejcie mnie.

Nie mam po co wracać, skoro Ty mnie nie chcesz. Nie chce mnie też ten i tamten. Nikt mnie nie chce. A mnie trzeba chcieć. Trzeba mnie doprowadzać do paranoi i mącić mi w głowie. Trzeba być blisko i oddalać się, by potem znowu wracać. Trzeba mnie głaskać, oswajać i zawodzić. Opuszczać we dnie i kochać na noce trzeba. Ale niewskazane jest odejście. Bo ja złoszczę się i zabijam, i tłukę i poniewieram. I umieram powolutku jak kwiat idący do snu. Więc chciejcie mnie, wszyscy...

Patrzę na telefon i przyspieszam tętno myślą, czy być Twoją dziś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz