Czekam.

Czekam. W najdroższych szpilkach i najsłodszej szmince. Oczekuję. Wiadomości, telefonu, dzwonka do drzwi. Martwię się. Że czekania nie będzie końca i znów zawiodą mnie wszyscy moi kochankowie. A ja bym tylko chciała BYĆ. Po prostu obok. I bym chciała żeby oni byli. Wszycy razem i każdy z osobna. By trwali przy mnie i upewniali, że warto. Żyć. Każda minuta jest niczym dynamit, który rozsadza moje nadzieje w drobny pył. Każda myśl zakłócana jest przez fale niepewności i niecierpliwości. A ich wciąż nie ma. Telefon wciąż milczy. I chyba już się nie odezwie dzisiaj wcale.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz