(nie)idealna

Wykreowali mnie na wzór idealny, dając mi wszystko, czego sami nie mieli. Oczekiwali, że będę nieśmiertelna, a żywili się każdym przedstawieniem ze mną w roli głównej. Sądzili, że sznureczki za które pociągają będą niezniszczalne... Dałam im to, czego oczekiwali - wielkie show, po którym teraz mają tylko niedosyt. I odeszłam, zostawiając za sobą setki niedomkniętych drzwi.
Może nazwiesz to tchórzostwem, może bohaterstwem. Ja tłumaczę to psychiczną niemocą. Dlatego uciekłam w głąb siebie, by odnaleźć zagubiony początek - mój własny.
Oto moja wędrówka...

10 komentarzy:

  1. Chciałabyś jeszcze kiedyś powrócić do wykreowanej siebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie. I mam nadzieję, że nigdy nie powrócę...

      Usuń
    2. Więc dlaczego zostawiłaś niedomknięte drzwi?

      Usuń
    3. ponieważ nie miałam już sił by je domknąć. Uznałam, że nie warto, a poza tym dzięki temu moi kreatorzy skazani będą na śmierć w niewiedzy.

      Usuń
  2. Jesli nie jesteśmy sobą, to nie jesteśmy szczęśliwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to niby takie banalne, a takie trudne do uświadomienia sobie.

      Usuń
    2. I też na pewno trudną być sobą.

      Usuń
    3. zwłaszcza taką "sobą" jaką jestem ja.

      Usuń
  3. Na pewno ta wędrówka dobrze na Ciebie zadziała :)

    OdpowiedzUsuń